Alice Munro nie miałaby u nas szans ...

Mentalnie tkwimy w paradygmacie głoszącym, że wielka literatura może być doceniona tylko przez garstkę intelektualistów znajdujących się na podobnych wyżynach jak sam autor. Bo już raczej nie autorka - szowinizm w polskiej dyskusji o literaturze ma się naprawdę świetnie.

"(...) ''Girl power'' - podsumowuje recenzent świetną sprzedaż książek noblistki po osiemdziesiątce Alice Munro, dodając rezolutnie, że jej genialna, pełna niuansów proza odpowiada na te same pytania co popularna literatura kobieca: ''Na czym polega spełnienie? Co jest ważniejsze - kariera czy miłość? I czy można mieć wszystko?''. Tak prosto jest u Alice Munro, drodzy państwo, bo czegóż innego można się spodziewać po literaturze pisanej przez kobietę



Wiadomo, wszystkie pisarki, nawet sędziwe noblistki, to po prostu ''girlsy'' i piszą o jednym. Co innego wielcy i poważni autorzy poruszający niezwykle ważne tematy i wyrażający swoje myśli poprzez wyszukaną frazę. Podstawowym kryterium oceny każdej książki polskiego autora jest oryginalność i zawiłość językowa, tak jakby wszystkie dzieła literackie powstawały po to, by udowodnić, że pisarz ma bogate i wyszukane słownictwo. Mniejsza o to, czy ma też coś do powiedzenia.

Z powyższych względów, gdyby Alice Munro była autorką rodzimą, polską, nie miałaby szans na przychylność polskich recenzentów. Pisze zbyt prostym językiem. Podobnie rzecz się ma z Zadie Smith, Joyce Carol Oates i Margaret Atwood. W Polsce ratuje je to, że nie tworzą w naszym ojczystym języku i pochodzą z Zachodu, wobec którego nadal mamy kompleksy.

Swoją drogą, jak zaszufladkować w typowo polskim stylu taką Zadie Smith? Wysoka to literatura czy ''kobiecy pop''? Pytanie staje się trudniejsze, jeśli wziąć pod uwagę, że kilka spośród książek Smith to w warstwie konstrukcyjnej dość tradycyjne powieści, które w dodatku bywają bardzo zabawne i które pochłania się jednym tchem. Chciałoby się zatem zepchnąć kobitę w pop, ale jak to zrobić, skoro wykłada na Harvardzie?"
Dziś w Gazecie Wyborczej ukazał się nasz artykuł - apel. Cztery kobiety i jeden mężczyzna chcą zmienić kształ polskiej debaty literackiej, która jest zdecydowanie zbyt szowinistyczna, snobistyczna i ...prowincjonalna. Czytajcie nas i dyskutujcie! Warto!
http://wyborcza.pl/magazyn/1,135761,15249022,Alice_Munro_nie_mialaby_u_nas_szans.html
Tekst linka
"(...)w kraju, w którym nieustannie podważana jest zasadność debaty genderowej, a sytuacja kobiet pozostawia wiele do życzenia, szczególnie ważne jest, by traktować literaturę pisaną przez kobiety, a także tę, która o kobietach traktuje, nie jako ''literaturę kobiecą'' (to znaczy przeznaczoną tylko dla kobiet), ale taką, która mówi o doświadczeniu egzystencjalnym połowy ludzkości i ma dokładnie taką samą wartość jak książki opisujące świat z perspektywy męskiej."
Trwa ładowanie komentarzy...